Zimowy widok pałacu w Żyrowej. Jak widać ludowe przysłowie o kapryśnym i nieobliczalnym pogodowo kwietniu jest jak najbardziej prawdziwe. I gdyby nie data na slajdzie można byłoby pomyśleć, że to raczej styczeń, czy luty. Dla niejednego francuskiego żołnierza przebywającego wiele miesięcy na Górnym Śląsku, musiała to być nieprzyjemna niespodzianka. W źródłach francuskich często wspomina się o licznych narzekaniach Francuzów na surowy klimat, do którego nie mogli się przyzwyczaić. Do tego dochodził chłód niemieckich budynków koszarowych (dla zwykłych żołnierzy), w których prawie zawsze było zimno i wilgotno.