Widok rynku w Tarnowskich Górach. Fotograf znajdował się na wysokości XVI wiecznego domu podcieniowego pod numerem 17. Po lewej widoczna częściowo kamienica z numerem 16, za nią dom z numerem 15 (oba budynki po XIX-wiecznej przebudowie, choć pochodzące jeszcze z XVI wieku). W narożniku rynku charakterystyczna eklektyczna kamienica z numerem 14. Na wprost XVI-wieczna kamienica Bernharda (nazywana „domem pod sześcioma lipami”) – Rynek 13 z szyldem hotelu A. Krussa „6 Linden” („Pod sześcioma lipami”). Kamienica została później nieszczęśliwie nadbudowana o jedno piętro, tracąc swój piękny wysoki dach i stylowy charakter. Co ciekawe w czasach II Rzeczpospolitej na pamiątkę przyłączenia Tarnowskich Gór do Polski, na rynku zasadzono 3 dęby. Ale te długowieczne drzewa nie miały się tu „zestarzeć”. W czasach PRL-u podczas remontu nawierzchni rynku „sanacyjne” drzewa bezceremonialnie ścięto.
Na rynku widać oblegany przez klientów stragan (asortyment prawdopodobnie sezonowy warzywno-owocowy). Na pierwszym planie przodem do fotografa kobieta z wiadrem (czy nawet dwoma, jedno włożone w drugie?). Może sprzedawała mleko. Tyłem kobieta z koszem na ramieniu (handlująca?). Przed kamienicą pod numerem 16 stoi wóz z węglem (podobnie jak i dzisiaj w opał najlepiej zaopatrywać się już latem).