Park przypałacowy w Żyrowej. Francuski oficer pozuje do zdjęcia z sympatycznymi psami. To, że nie umieszczono na szklanej płytce jego nazwiska (tak zwykle robiono), może być jakąś, choć niepewną, wskazówką. Czy powodem tego był fakt, że to on sam był autorem i właścicielem zdjęć? Nie musiałby więc sam sobie podpisywać fotografii. Hipoteza może być prawdopodobna – właśnie na slajdach z Żyrowej jest zapisanych wyjątkowo dużo nazwisk. Idąc dalej można by także przyjąć, że autor zdjęć z kolekcji znajduje się także na fotografii zrobionej przed budynkiem gospodarczym, gdzie jest nie tylko on, ale i psy.